Z założenia miał być w klimacie industrialnym (stąd kolor niklu) ale kiedy go skończyłam za żadne skarby nie skojarzył mi się z żadną fabryką tudzież loftem.
Jedyne co mi przychodziło na myśl patrząc na niego to...cisza, ale nie taka totalna, wwiercająca się w mózg tylko cisza której doświadczyłam będąc parę razy w swoim życiu w jaskiniach. Tam gdzie czas zatrzymał się wiele lat temu, gdzie jedynym odczuciem jest chłód a jedynym dźwiękiem jest pluśnięcie kropli spływającej ze stalaktytu na skałę. To właśnie taka cisza...cisza którą można usłyszeć.