czwartek, 4 maja 2017

"Piejo kury piejo..."

...bo mają koguta ;)
Kogucik wykluł się spod mojej igły specjalnie na kolejny etap konkursu Royal Stone.
W tym roku tematem przewodnim są kraje świata a aktualny etap inspirowany jest Polską.
Uwielbiam polski folklor i sztukę ludową więc właśnie w ten obszar zagłębiłam się rozmyślając nad moją praca konkursową.
Broszka prosto z kurnika inspirowana jest motywem koguta w łowickich wycinankach a jako że podobną inspiracją kierowali się twórcy animacji czołówki Teleranka to automatycznie mój kogutek kojarzy się również z tym kultowym programem dla młodzieży (aktualnie nadal młodej duchem jako i ja ;) )

Zapraszam do oglądania zdjęć mojego drobiu.







Tak oto wygląda kogutek od strony ogona. Z racji swoich dość dużych jak na broszkę rozmiarów (kawał koguta z niego) zdecydowałam się zamocować zapięcie pionowo.






Jeśli komuś kogut spodobał się na tyle, żeby dać mu lajka i wesprzeć mnie w konkursie to proszę o kliknięcie w banerek poniżej. Przeniesie Was on na stronę konkursu gdzie można wziąć udział w głosowaniu publiczności.

https://www.facebook.com/fanpageroyalstone/photos/a.1661386630541494.1073742252.168049649875207/1661394377207386/?type=3&theater

 Zachęcam do obejrzenia całego albumu konkursowego z pracami moich koleżanek i kolegów dłubiących, haftujących, lutujących i koralikujących biżuterię. Można oddać głos na KAŻDĄ pracę która Wam się spodoba.

Na koniec dorzucam zdjęcie z etapu  powstawania pracy.


 A tak wygląda dupka kogutka już po wyszyciu koralikami ale jeszcze przed wykończeniem.





wtorek, 14 marca 2017

Broszka Yumi.

Kolejna edycja konkursu Royal Stone sprawiła, że po dłuższej przerwie (spowodowanej jak zwykle perturbacjami zdrowotno-rodzinnymi) po raz kolejny powróciłam jak bumerang do moich ukochanych koralików.
Tym razem inspiracją prac miała być Japonia. Ponieważ dysponuję aktualnie niewielką ilością czasu (a czasem i siły) to nakombinowałam się trochę żeby wymyślić coś co będzie jasno i wyraźnie wskazywać na powiązania z krajem kwitnącej wiśni a równocześnie nie będzie pracą dużą, w której mogłabym utknąć z braku możliwości ukończenia na czas.
Oj, co ja się namyślałam...najpierw miał być Miłorząb (no bo niby japoński ale faktycznie słówko "NIBY" jest w tej kwestii kluczowe"), w akcie desperacji myślałam nawet o wykoralikowaniu sushi :D
Aż wreszcie przypomniałam sobie, że parę lat temu widziałam filmik o laleczkach Kokeshi.
To tradycyjne, drewniane laleczki wyrabiane na północy kraju od siedemnastego wieku.
Po II Wojnie Światowej twórcy stopniowo zaczęli liberalizować konserwatywny wygląd owych lalek bez dłoni i stóp, eksperymentowano z kolorystyką...no po prostu zaczęto bawić się ich formą.
Takie swobodne interpretacje owej tradycji nazwano Shingata-Kokeshi czyli Kreatywne/Twórcze Kokeshi. Właśnie do tego wariantu należy moja mała Yumi.




 
 Tak natomiast wygląda jej tył. Yumi została podklejona sztucznym zamszem w kolorze fuksji. Broszka jest sporawa więc  musiałam zamocować w niej zapięcie o długości aż 40 mm.



Zapraszam Was do obejrzenia wszystkich prac konkursowych w etapie japońskim bo naprawdę jest na co popatrzeć a jeśli moja Yumi spodobała Wam się na tyle żeby okazać to w formie fejsbukowego "lajka" to można zrobić to klikając w poniższy baner przenoszący do mojej pracy w albumie a następnie wciskając "lubię to" :)

https://www.facebook.com/fanpageroyalstone/photos/a.1597737956906362.1073742245.168049649875207/1597744853572339/?type=3&theater



Ponieważ organizator konkursu w tym roku zachęca nas do pokazywania swoich prac na różnych etapach ich powstawania to zapraszam również do obejrzenia zdjęć z procesu twórczego :)
Najpierw oczywiście był projekt i przeniesienie go na filcowy podkład.




 Potem zaczyna się żmudne wyszywanie koralik po koraliku. Yumi wykonałam wyłącznie japońskimi (!) koralikami Toho w dwóch rozmiarach. Tu w trakcie haftowania bujnej fryzury :)


Tak wyglądał tył broszki już po całkowitym wypełnieniu konturów koralikami i precyzyjnym wycięciu postaci.

Ostatnie zdjęcie dokumentuje moment wykończeniowego obszycia krawędzi broszki. Szpilki do koka Yumi wykonałam ze szpilek biżuteryjnych i białej modeliny, utwardziłam we wrzątku a następnie umalowałam na fioletowo i polakierowałam. Największy problem sprawiło mi stabilne przytwierdzenie szpilek w wymarzonej pozycji do podkładu ale udało się po kilku próbach. Niestety nie mam zdjęcia z tych kombinacji bo gonił mnie czas a ja byłam już zbyt mocno wkurzona żeby cykać fotki ;)